Oprócz plażowania i leniuchowania planowaliśmy też na Fuercie coś zwiedzić. Wykupienie wycieczki u rezydenta zdecydowanie odpadało. Nie miałam chęci - z małym dzieckiem - tłuc się cały dzień autokarem. Zdecydowaliśmy się, więc na wypożyczenie auta.
Wybór Piotrka padł na wypożyczalnię Cicar i samochód Opel Corsa z 2011.
Drugiego dnia po obiedzie wyruszamy na wycieczkę, tym razem na północ wyspy :)
Chcąc urozmaicić sobie drogę i zobaczyć coś innego niż podczas jazdy
autokarem z lotniska do Costa Calmy - wybieramy trasę przez środek
wyspy. W miejscowości La Lajita na rondzie odbijamy w lewo i kierujemy się drogą nr
FV-56 na północ. Po chwili naszym oczom ukazuje się zupełnie inny - górzysty krajobraz.
Zatrzymujemy się na kilka fotek...
Emilko i Lilciu,
10 miesięcy... tyle skończyłyście tydzień temu; a przecież dopiero co pisałam posta z umiejętnościami z poprzedniego miesiąca >> TU <<
Wiek: 10 miesięcy urodzeniowy (8 miesięcy - wiek korygowany)
#hellospring nareszcie jesteś!!
Szkoda tylko, że pogoda nie zachęca dzisiaj do wyjścia z domu... Za to u nas w kuchni zrobiło się ciepło i pachnąco. Kupiliśmy bukiet pachnących żonkili a Piotrek przygotował zdrowy i kolorowy obiad :)
Oto przepis na kotlety jajeczne. U nas z dodatkiem zielonej fasolki szparagowej i ziemniaczków z cebulką.
Pierwszy dzień zwiedzania południowej części wyspy kończymy na Plaży Sotavento :)
(cz.1 dostępna TU)
Drogę z Punta de Jandia do zjazdu Risco de Paso pokonujemy w około godzinkę i po 17:00 docieramy do parkingu, na którym zatrzymaliśmy się rano. Teraz mały spacerek i za chwilkę jesteśmy już na Sotavento, czyli "plaży, na którą wieje wiatr", bo tak z portugalskiego tłumaczymy jej nazwę.